
Kompleks niższości – hamulec w głoszeniu Ewangelii
Biblia naucza o pokorze. Bóg pragnie widzieć ją w życiu swoich dzieci. Jednak pokora nie jest tym samym co „kompleks niższości”. Chrześcijanin, który zmaga się z „kompleksem niższości”, to ktoś, kto sam bardzo potrzebuje pomocy
Jak rozpoznać u siebie „kompleks niższości”? Jeśli prawie zawsze i za wszystko przepraszasz… Kiedy zaś ktoś Cię pochwali, nie wiesz, jak się zachować. Co mam na myśli? Na przykład ktoś mówi Ci: „Jak ładnie dziś wyglądasz”. W odpowiedzi słyszy: „Nie, to tylko słońce tak świeci na te moje stare ciuchy, że mienią się kolorami”.
To nie brak pokory powstrzymuje chrześcijan przed dzieleniem się Ewangelią, ale właśnie „kompleks niższości”. Nie przepraszaj innych za to, że opowiadasz im o Jezusie. Nie przepraszaj za to, że pragniesz, aby nie poszli do piekła. Jeśli już chcesz kogoś przeprosić, idź do tych wszystkich, do których posyłał Cię Bóg z Dobrą Nowiną, a ty mimo to nie poszedłeś.
Nie jesteś jedyny, który czuł się niekompetentny. Mojżesz pytał Boga: „Kimże ja jestem, abym miał iść do faraona?” (Wj 3,11). Jeremiasz mówił: „Jestem zbyt młody” (Jr 1,6). Bóg nie odpowiedział im listą argumentów na temat ich kompetencji – odpowiedział obietnicą swojej obecności. To samo dotyczy Ciebie.
Bóg wybrał nas, abyśmy zanieśli Ewangelię innym potrzebującym. Nie jesteś doskonały i na ziemi nigdy nie będziesz. Niech to jednak nie powstrzymuje Cię od mówienia o doskonałej Bożej miłości. Tutaj nie chodzi o to, jak inni będą Cię postrzegać. Jeśli mówisz o Bogu, pozwól, aby inni mogli Go poznać.
„Nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1,7).
Pokora to wskazywanie na Stwórcę jako „sprawcę i dokończyciela” naszej wiary. Pokora to szukanie Bożej chwały, a nie swojej. Pokora to radowanie się, gdy dla kogoś Bóg staje się ważniejszy niż Ty.
Nie myl więc pokory z kompleksem. Prawdziwa pokora nie milczy ze strachu – ona mówi z miłości.