Główna / z kraju i ze świata / Malezja: Nie znany jest los uprowadzonego pastora

Malezja: Nie znany jest los uprowadzonego pastora

Pastor Raymond Koh
Pastor Raymond Koh. Zdjęcie: World Watch Monitor

Od ponad roku nadal nic nie wiadomo o losie malezyjskiego pastora, Raymonda Koha. 13 lutego 2017 r. zamaskowani mężczyźni zmusili go do zatrzymania samochodu, wyciągnęli na zewnątrz, po czym odjechali jego i swoim samochodem.

Całe zajście odbyło się za dnia i zostało nagrane przez system monitoringu. Mimo szerokiego rozpowszechnienia nagrania nie dostarczono żadnych informacji odnośnie miejsca pobytu pastora Raymonda. Porywacze także nie zgłosili żadnych żądań.

Tuż przed uprowadzeniem pastorowi wielokrotnie grożono, oskarżając go o głoszenie wiary muzułmanom.

Po uprowadzeniu pastora Raymonda członkowie jego rodziny wyrazili obawy, że zamiast szukać porywaczy, policja prowadzi dochodzenie w sprawie wysuwanych przeciwko niemu oskarżeń.

W marcu zeszłego roku kierowca firmy Uber o nazwisku Lam Chang Nam został oskarżony o próbę wyłudzenia pieniędzy od rodziny pastora Raymonda pod pozorem doprowadzenia do jego bezpiecznego uwolnienia. Ustalono wówczas, że jest on raczej oszustem niż osobą zaangażowaną w porwanie. Jednak w styczniu tego roku, w nieoczekiwanym zwrocie wydarzeń, Lam został aresztowany i oskarżony o porwanie pastora.

Żona pastora, Susanna, kwestionuje jednak te zarzuty i sam sposób prowadzenia dochodzenia. Apeluje też publicznie o bezpieczne uwolnienie męża, jednocześnie dziękując malezyjskiemu społeczeństwu za wsparcie. „Moim pragnieniem jest uwolnienie Raymonda, by mógł wrócić do swojej rodziny” – powiedziała Susanna.

Prośmy Boga, by doprowadził do uwolnienia pastora Raymonda. Módlmy się też za jego rodzinę, by nie tracili nadziei.

Źródło: World Watch Monitor, Channel News Asia
za Głos Prześladowanych Chrześcijan

Zobacz również

Philip Kosnett i inni

Turcja: Pastor Andrew Brunson wciąż więziony

Amerykański urzęnij w Ankarze powiedział, że ciągłe przetrzymywanie przez Turcję pastora Andrew Brunsona w sprawie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *