Główna / z kraju i ze świata / Iran: List od pastora Saida Abediniego do jego rodziny, przemycony z więzienia

Iran: List od pastora Saida Abediniego do jego rodziny, przemycony z więzienia

List pastora Saida AbediniegoGdy usłyszałem, że przy stołach świątecznych ustawiono puste nakrycia jako przypomnienie o moim uwięzieniu, a także o innych więzionych z powodu wiary w Chrystusa, łzy napłynęły mi do oczu. Opowiedziałem o tym pozostałym więźniom. Byli zaszokowani miłością i wsparciem, jakie okazujemy sobie nawzajem w Jezusie. Powiedziałem im, że w Biblii wszyscy jesteśmy nazwani braćmi i siostrami (niezależnie od rasy, koloru skóry lub narodowości) i mamy utożsamiać się nawzajem ze swoimi cierpieniami. To pochodzi od Pana.

Słowo Boże mówi, że gdy jesteśmy prześladowani za swoją wiarę, mamy to uważać za radość. Gdy pomyślę, że wszystkie te próby i prześladowania są dla mnie odnotowywane w niebie, moje serce wypełnia ogromna radość.

Biblia mówi, że radość w Panu jest naszą siłą. Bez radości w Panu nie damy rady żyć. To właśnie ta radość daje nam siłę, by dalej wieść nasze życie. Bez siły nie zdołamy pełnić dzieła Pana, a bez radości nie ma siły.

Zawsze chciałem, żeby Bóg uczynił mnie pobożnym człowiekiem. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że aby zostać pobożnym człowiekiem, musimy stać się tacy jak stal. Powstaje ona w wyniku ciężkiego procesu rozgrzewania i schładzania. Właśnie teraz jestem takiemu procesowi poddawany.

Jednego dnia mówią mi, że zostanę zwolniony za kaucją i zobaczę się z moją rodziną i dziećmi, ale są to kłamstwa. Następnego dnia mówią mi, że zostanę powieszony z powodu mojej wiary w Jezusa.

Jednego dnia odczuwam intensywny ból po pobiciu i przesłuchaniach, następnego dnia są dla mnie mili i oferują mi czekoladkę. Te gorące i chłodne chwile czynią ze mnie jedynie człowieka ze stali – by iść do przodu i szczerzyć Królestwo Boże.

Od 120 dni śpię w celi, w której cały czas jest włączona jedna mocna żarówka, świecąca prosto na mnie. Nie potrafię odróżnić dnia od nocy. Prawdziwe światło słoneczne pozwalają mi zobaczyć jedynie raz w tygodniu przez kilka minut. Wszystko to uświadomiło mi, że staję się Bożym dziełem – naczyniem, które zaniesie Królestwo Boże do ciemnego miejsca i podzieli się Ewangelią pokoju i życia z umierającym światem.

Tutaj także uczę się kochać moich wrogów z całego serca.

Oczekuję dnia, gdy zobaczę się z Wami wszystkimi, którzy wspieracie mnie swoimi modlitwami, i będę mógł Was uściskać. Dziękuję za miłość, jaką mi okazujecie.

„Wy jesteście z Boga, dzieci, i ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, jest większy niż ten, który jest w świecie” (1 J 4,4).

Said Abedini, w kajdanach dla naszego Pana Jezusa Chrystusa

O sytuacji pastora Saida Abediniego piszemy w oddzielnym artykule.

Głos Prześladowanych Chrześcijan
/Źródło: Asia Harvest/

Zobacz również

Filipiny

Filipiny: ksiądz uratowany z islamskiej niewoli

W ubiegłą sobotę 16. września filipińskie wojsko uwolniło ks. Teresito Suganoba – przetrzymywanego od prawie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *