Dar słowa poznania

Każdy, kto podejmuje próbę zdefiniowania tego daru Ducha Świętego, musi uznać fakt, że Pismo Święte dostarcza niewiele materiału, na podstawie którego moglibyśmy bezbłędnie określić objaw charyzmatu słowa poznania. Przy rozpatrywaniu takich darów, jak dar uzdrowień, dar proroctwa lub dar języków, mamy wiele przykładów wyraźnych objawów tych charyzmatów. Tak nie jest, gdy chodzi o dar słowa poznania (wiedzy). A przypuszczenie tylko nie jest dowodem- Piękne myśli wypowiadane na ten temat mogą zawierać wiele tego, co jest prawdą, ale nie mogą być wcale bezbłędną odpowiedzią na pytanie.

Ponieważ więc rzecz tak się przedstawia, powinniśmy dążyć do unikania dogmatyzowania w tej dziedzinie. Jest bardzo prawdopodobne, że te wszystkie, tak różnorodne, poglądy na ten temat zawierają pewien element prawdy, ale z pewnością nie całą prawdę. Możemy być wdzięczni tym wszystkim, którzy wnieśli swój pozytywny wkład w rozpatrywanie zagadnienia tego daru, szczególnie wtedy, gdy ten ich wkład uwielbił Pana przez dokonanie odkrycia różnorodności dróg Jego działania w dziedzinie nadprzyrodzonej.

Boża wszechwiedza. Pełnia wiedzy (poznania) jest w Bogu, „w którym skryte są wszystkie skarby mądrości i poznania” (por. Kol. 2, 3). Jest więc rzeczą logiczną, aby być przekonanym, że Duch Święty może udzielić objawu pewnej części tej Bożej wszechwiedzy w każdej chwili, według woli Jego. Źródło wszelkiego objawienia Ducha jest w Bogu, który wie wszystko. Dlatego też objawienie pochodzące z tej wszystko przenikającej wiedzy słusznie może być nazwane słowem poznania, tak jak objaw niebiańskiej mądrości z tego samego Bożego źródła pochodzącej, nazwany być może słowem mądrości.

Wśród ludu Bożego jest wiele innych świadectw i świętych przeżyć w tej dziedzinie. Dzięki objawieniu otrzymano poznanie sytuacji misjonarzy i przebywających w oddaleniu przyjaciół, którzy znajdowali się w potrzebie lub w niebezpieczeństwie. Rezultatem tego poznania były modlitwy przyczyn- ne, a także pomoc praktyczna. Dzięki takiemu poznaniu objawione bywały sprawy ukryte, które miały istotne znaczenie w dziele oczyszczenia Zboru lub w pracy kierowania Zborem. W Piśmie Świętym znajdujemy przykłady, gdzie Boża wszechwiedza objawiała sługom Swoim sprawy zakryte, udzielając im w ten sposób nadprzyrodzonej mocy. A najważniejsze było objawienie tego, co było treścią ludzkich serc.

Stwierdzić jednakże musimy, że ten rodzaj objawienia ma w Piśmie Świętym prawie zawsze związek z usługiwaniem proroków. Taki typ objawienia jest już w swej istocie częścią daru prorockiego- To nadprzyrodzone działanie Ducha Bożego przyjmujemy jako objawy mocy i wiedzy Bożej, z pełną podziwu adoracją. Czy jednakże te przykłady działania nadprzyrodzonego są niewątpliwymi przykładami objawów tego daru w Ciele Chrystusowym, który Apostoł Paweł w 1 Kor. 12, 8 nazywa słowem poznania, pozostaje kwestią otwartą. Może to tylko część tego daru?

Istnieją jednakże pewne poważne obiekcje, aby przyjąć powyższy pogląd za całkowicie wystarczającą definicję charyzmatu słowa poznania przede wszystkim dlatego, że pogląd ten dopuszcza się pojęciowego pomieszania daru tego z darem proroctwa. A przecież to są dwa różne dary. Pozycja tych darów w Kościele i cały kontekst 1 Kor. 12—14 wydają się wskazywać na to, iż winniśmy raczej dążyć do ustalenia takiej definicji tego daru, która by nakreślała pewien związek tego daru z określonym rodzajem urzędu, który Bóg postanowił w Kościele (1 Kor. 12, 28). Nadprzyrodzone objawienia udzielone ludowi Bożemu odnośnie do pewnych faktów mogą mieć wielką wartość, ale nie stanowią one określonego urzędu (usługi) w Ciele Chrystusowym, i to szczególnie wtedy, gdy mają miejsce raczej w sferze osobistego życia, a nie w sferze publicznego życia i służby Kościoła. Zbór bowiem jest miejscem, gdzie dary, o których mowa w 1 Kor. 12, 8—10, mają być używane.

Wydaje się, że bez tego celu dar słowa poznania i dar słowa mądrości umieszczone zostały na pierwszym miejscu w spisie charyzmatów. W artykule omawiającym dar słowa mądrości widzieliśmy, jak istotny i ważny w usługiwaniu, jak pomocny w podejmowaniu decyzji jest duchowy dar słowa mądrości. Dlatego sądzimy także, że dar słowa poznania ma ścisły związek z urzędem tej samej ważności co i dar słowa mądrości.

Mądrość a poznanie (wiedza). Związek między mądrością a wiedzą jest tak ścisły, iż wielu wiernym sprawia kłopot ustalenie wyraźnej granicy między darem słowa mądrości a darem słowa poznania. Winniśmy zapamiętać sobie ową znaną i doskonałą definicję mądrości jako „wiedzy prawidłowo zastosowanej”. Sam fakt, że rozpatrujemy tutaj nadprzyrodzone działanie Ducha Świętego, nie zmienia zasadniczej istoty rzeczy.

Mądrość pozostaje nadal mądrością, a wiedza wiedzą, bez względu na to, czy objawiona w sposób nadprzyrodzony, czy też nabyta drogą naturalną. Wiedza (poznanie) jest zatem surowcem, którym mądrość posługuje się. Bez odpowiedniego zasobu wiedzy nawet mądrość jest ograniczona, tak samo jak bez materiału budowlanego niewiele zrobi wybitny budowniczy. Poznanie (wiedza) jest sprawą istotną. Mądrość jest czymś więcej niż poznaniem (wiedza), gdyż poznanie nie jest aktywne. Na przykład mogę powiedzieć, że benzynę mogę otrzymać w stacji benzynowej, ale dopiero mądrość każe mi zatankować wóz przed wyjazdem w dalszą drogę. Sama wiedza ma dotąd małą wartość praktyczną, dopóki nie jest właściwie użyta. I to tak w rzeczach naturalnych, jak i w dziedzinie duchowej. Tutaj mamy odpowiedź na to, dlaczego zdarza się często, iż ludzie wykształceni w dziedzinie naturalnej albo nawet wierzący, pełni wiedzy biblijnej, popełniają wiele głupstw i czynią wiele rzeczy fanatycznych. Mają oni duży zasób wiedzy, lecz brakuje im mądrości, aby tę posiadaną wiedzę prawidłowo używać. Z drugiej strony zdarza się również często, że ludzie o niewielkiej wiedzy posiadają bogaty zasób prawdziwej mądrości.

Gdy mądrość i poznanie (wiedza) idą w parze, szczególnie jeśli chodzi o dziedzinę nadprzyrodzoną, wtedy zdobywanie coraz większej wiedzy jest dla dziecięcia Bożego źródłem wielkiego błogosławieństwa. Albowiem większe poznanie Boga w Jezusie Chrystusie przynosi obfitsze życie. Nic dziwnego więc, że Apostoł Paweł modlił się o to, aby święci w Efezie, którzy już byli „zapieczętowani Duchem Świętym obiecanym”, mogli otrzymać „Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu Jego” (por. Efez. 1, 1—-18).

Nadprzyrodzone usługiwanie. Warto zaznaczyć tutaj, że Apostoł Paweł modlił się o to, aby dzięki pośrednictwu nadprzyrodzonemu to poznanie zostało im udzielone. Miało ono być udzielone przez działanie Ducha Świętego. Objawienie to miało być skierowane do intelektu człowieka („…oświecił oczy umysłu waszego”; Efez. 1, 18). Jest rzeczą bardzo ważną w duchowym wzroście wierzących, aby prawda, którą najpierw przyjęli uczuciem (sercem), mogła także być przyjęta rozumowo. A także „podlewanie” tego, co inni „sadzili”, wymaga równie duchowej usługi; każdy rodzaj usługi jest z Boga (1 Kor. 3, 6). Jest przecież regułą, że rzeczy duchowe mają być duchowo rozsądzane. W celu pozyskania pełnego poznania prawdy, która jest w Chrystusie, potrzebne jest objawienie. W pewne mierze to objawienie musi być głębokim przeżyciem osobistym. Ale czynienie z osobistych „objawień” źródła otrzymania pełnego poznania, które czyni chrześcijanina dojrzałym, byłoby jednakże niebezpiecznym błędem. Nauczyło nas tego doświadczenie- Prawdziwym środkiem, przez który wierzący otrzymuje objawienie prawdy, są dary duchowe i wynikające z nich urzędy, które „Bóg postanowił w Kościele” (1 Kor. 12, 28). Należy przeto pośród wielu objawów Jednego Ducha odnaleźć usługę, która byłaby nadprzyrodzona, a jednocześnie apelowała do intelektu, czyli miała na celu oświecenie umysłu w rzeczach Bożych. Wydaje się, że są wszelkie podstawy ku temu, aby być przekonanym, iż tego rodzaju działanie Ducha widzimy w objawieniu słowa poznania.

Możemy spotkać się z zarzutem, że pojmowanie słowa poznania jako daru nauczania w Kościele zadaje gwałt fundamentalnej zasadzie, że wszystkie dary Ducha Świętego są nadprzyrodzone. To jest właśnie bardzo dziwne, że dla niektórych jest sprawą bardzo trudną rozpoznanie działania Ducha Świętego w dziedzinie, która jest mniej widowiskowa. Prawdopodobnie dlatego też Koryntianie cenili języki bardziej niż proroctwo.

Oponenci naszego poglądu przypuszczają, że określając słowo poznania jako dar nauczania, twierdzimy, iż każde nauczanie w Kościele jest tym darem. To jest absurd. Wierzymy, że cenne objawienie słowa mądrości może oświecić sprawę dla podjęcia właściwej decyzji, lecz jesteśmy także pewni tego, że wiele ważnych decyzji w Kościele jest rezultatem czysto naturalnego wnioskowania powstałego na gruncie zdobytego doświadczenia.

Wierzymy, że dar rozeznania duchów może dać nadprzyrodzone wejrzenie w sprawy duchowe, ale istnieje również rozeznanie dobrego i złego dostępne tym, „którzy przez przyzwyczajenie mają zmysły wyćwiczone do rozeznania dobrego i złego” (Hebr. 5, 14). I to nie jest w żadnym wypadku bezpośrednio nadprzyrodzone. Dlatego jest i zawsze być musi w Kościele ważna usługa nauczania, która jest rezultatem poświęconych naturalnych zdolności, a które pracują w materiale ogólnie przyjętej doktryny. Apostoł Paweł polecił Tymoteuszowi dbać o rozwój właśnie tego typu usługiwania (2 Tym. 2, 2). Nasze szkoły biblijne istnieją dzisiaj właśnie po to, aby wychować tego rodzaju pracowników Kościoła. Ale wydaje się, że byłoby to niekonsekwencją, abyśmy nie oczekiwali nadprzyrodzonego objawu Ducha w tak ważnej służbie, jaką jest usługiwanie nauczania w Kościele, jeśli objawu tego oczekujemy w innych, mniej ważnych dziedzinach.

Doświadczenie zmusza nas po prostu zaświadczyć, że nadprzy- rodzone objawy mają miejsce. Są chwile, kiedy Duch objawienia tak działa przez nauczyciela wykonującego służbę natchnionego nauczania, iż jesteśmy świadomi tego, że ma miejsce pewne oświecenie, które przekracza wszelkie zasoby czysto naturalnego poznania. W takich właśnie chwilach owce słyszą głos Dobrego Pasterza, który mówi przez usta człowieka w ten sam sposób, w jaki pierwotni chrześcijanie słyszeli głos Chrystusa i byli nauczani przez Niego w Efezie (por. Efez. 4, 20.21). Poznajemy to po tym, iż serca nasze pałają w nas, tak jak pałały serca uczniów w drodze do Emmaus, gdy zmartwychwstały Chrystus „wykładał im ze wszystkich Pism to, co o Nim napisane było” (Łuk. 24, 27). Dzięki darom Ducha ten sam Głos nadal wykłada Pisma, mówi na ten najsłodszy z tematów — „o Nim”.

Przedstawiwszy na początku inne poglądy na temat daru słowa poznania jesteśmy szczęśliwi, że możemy również przedstawić i ten, jako adekwatną, konsekwentną i inspirującą koncepcję tego rodzaju objawienia Ducha w Kościele.

Prorocy i nauczyciele. W końcu chcemy zwrócić uwagę na zagadnienie, które źle pojęte może stać się wielkim niebezpieczeństwem.

Istnieją dwa rodzaje usługiwania w Kościele — usługiwanie proroków i nauczycieli (Dz. Ap- 13, 1). Ich zadaniem jest utrzymywanie równowagi w Kościele. Przez jednych Duch bardziej oddziaływa na dziedzinę emocjonalną, na uczucie, przez drugich na intelekt, umysł człowieka. Obie te drogi działania usiłują poruszyć wolę człowieka. Te dwa typy usługiwania mają istotne znaczenie dla prawidłowego rozwoju Zboru; odbija się niekorzystnie na życiu Zboru, jeśli któryś z tych typów usługiwania jest pogardzany lub zaniedbywany. Prorocki uczuciowy typ usługiwania ma skłonności do przewagi w okresach przebudzenia, ale prędko może być zdegradowany, przerodzić się w jakiś fanatyczny błąd, jeśli nie zostanie zrównoważony przez logiczną usługę nauczającą. Nauczający typ usługiwania wykazuje tendencję do przeważania z chwilą, gdy cofa się fala przebudzenia, aż po pewnym czasie znów… ogień prorocki wybuchnie i Zbór zostanie poruszony przez głęboki emocjonalizm.

Cel, w jakim mądrość Boża udzieliła Kościołowi te dwa różne, a jednak uzupełniające się wzajemnie dary, może pozostać nie wykonany, gdy nie zobaczy się, że oba dary w równym stopniu pochodzą od Jednego Ducha i dane zostały dla dostarczenia różnego objawienia Jego łaski i mocy.

Jest stosunkowo łatwo rozpoznać element nadprzyrodzony w prawdziwym prorokowaniu. Tutaj objawienie Ducha jest prawidłowo przyjęte. Duchowy dar proroctwa w myśli każdego wiąże się z urzędem proroka. Następuje nawet często niebezpieczna przesada, gdy chodzi o dary proroctwa, języków i tłumaczenia. Nadaje się im często ważność i autorytet daleko większe, niż to zostało nakreślone w Nowym Testamencie. A usługiwaniu nauczycieli, tej posłanej przez Boga ochronie przed fanatyzmem i błędem, powierzchowne rozumienie odmawia zupełnie elementu nadprzyrodzonego. Nie uznaje się niejednokrotnie wcale, że jest to w ogóle objaw daru duchowego. I dlatego uniemożliwia się temu darowi usługę zrównoważenia bardzo uczuciowych wypowiedzi proroków i mówców „językami”. Te ostatnie dary uznaje się za nadprzyrodzone, poprzedni za naturalny. Te jako „duchowe”, poprzedni jako „cielesny”. Takie wypadki mają miejsce tak często, jak często upodoba się Bogu błogosławić Swój lud przez posłanie przebudzenia zielonoświątkowego. Najbardziej bogata w poznanie Ducha usługa nauczania jest zmuszona do zamilknięcia przed najuboższym i wątpliwym prorokowaniem i „językami”.

Ten niebezpieczny fakt daje nam poważny powód do nawoływania o właściwe pojmowanie i danie miejsca w Zborze darowi Ducha, jakim jest słowo poznania. Chodzi o takie pojmowanie, które pozwala uznać ten dar za objawienie Ducha, występujące czasem w związku z usługą natchnionego nauczania.