Główna / z kraju i ze świata / Bandyci z FARC chcą zamordować wdowę po pastorze

Bandyci z FARC chcą zamordować wdowę po pastorze

Wdowa z Kolumbii musiała rozdzielić się z dziećmi i ukrywać. Chrześcijańska wdowa, która w 2003 r. była świadkiem zabójstwa męża i dwóch innych krewnych, ukrywa się w kolumbijskiej prowincji Meta od początku grudnia. Chociaż w 2007 r. zabójcy zostali złapani i osadzeni w więzieniu, czekając na ostateczny wyrok, ich kompani, pozostający na wolności wiedzą, że w momencie uśmiercenia wdowy otwarty przewód sądowy zostanie zamknięty, a mordercy wypuszczeni na wolność.

8 grudnia Aljandra* dowiedziała się od swego młodego sąsiada, którego partyzanci wypytywali o nią i nakłaniali do zabójstwa, że jej nazwisko znajduje się na liście śmierci FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii).

Od tej pory Alejandra ukrywa się, a swoje dzieci dla bezpieczeństwa odesłała, do innego miasta. Aby przetrwać podejmuje słabo opłacane, podrzędne prace.

Styczeń był w Kolumbii rekordowym miesiącem, w którym zanotowano wiele morderstw. Kilka grup partyzanckich właściwie kontroluje pewne rejony kraju. Według informacji z biura prokuratora, nielegalne, uzbrojone grupy uznały, że styczeń jest ostatecznym terminem do wykonania każdego wyroku śmierci wydanego przez nich w poprzednim roku kalendarzowym.

To właśnie w styczniu chrześcijańska wdowa Alicia Castilla, została zastrzelona przez partyzantów Narodowej Armii Wyzwolenia (ELN) w Aracua, a inna lokalna wierząca z północnej Kolumbii usłyszała groźby śmierci.

Historia Alejandry ma miejsce w społeczności zamieszkującej południe prowincji Meta, która była wcześniej zdemilitaryzowaną strefą zarządzaną przez FARC. W 1998 r. obszar wielkości Szwajcarii został przekazany przez rząd Kolumbii grupie rebeliantów. Rząd próbował w ten sposób, doprowadzić do rozejmu. Siły FARC sprawowały niekwestionowaną kontrolę na tym terenie do momentu, aż w 2002 r. rządowy eksperyment zakończył się porażką, a armia państwa siłą odebrała okupowane tereny.

Bycie chrześcijaninem na tych ściśle kontrolowanych przez FARC terenach wiąże się, od dziesięcioleci, z wielkim niebezpieczeństwem. Doskonale zdając sobie sprawę z faktu, że Kościoły nigdy nie będą ich wspierać, partyzanci biorą wierzących na cel porwań, wymuszeń i terroru, zamykając kościoły i zakazując chrześcijanom zgromadzeń.

Pomimo ogromnego zagrożenia Alejandra i jej maż Jorge* sekretnie prowadzili grupę domową złożoną z 20 wierzących. Jorge prowadził studium biblijne, rozdawał żywność i lekarstwa i głosił Ewangelię.

W 2003 r. partyzanci oskarżyli tę grupę domową o informowanie armii Kolumbii o przebiegu powstania. Zamordowali Jorge i jego dwóch krewnych. Alejandra, która była świadkiem zbrodni uciekła wraz z szóstką dzieci, podobnie jak pozostali chrześcijanie. Ocalała ukrywając się w samochodzie, przewożącym zwłoki jej męża.

Życie stało się dla wdowy jeszcze trudniejsze, kiedy zrozumiała, że życie jej i dzieci na zawsze pozostaje zagrożone, jako, że jest w stanie zidentyfikować zabójców. Dobrze wiedziała, że członkowie FARC prowadzą akcje odwetowe nakierowane na chrześcijan, którzy przeżyli ich ataki.

Mając tę świadomość poprosiła o schronienie dla dwójki swoich dzieci w domu dziecka prowadzonym przez Open Doors, a potem dziewięć lat temu przeprowadziła się do nowego miasta. Po roku życia w ciągłym lęku uwierzyła, że jest w miarę bezpieczna, choć żyła w warunkach mniej niż skromnych; często w niedokończonych domach pokrytych zaimprowizowanym dachem i wodoodporną plandeką.

W 2007 r. armia rządowa pochwyciła kilku partyzantów, podejrzewając, że to oni mogli dokonać morderstwa Jorge’a i jego krewnych. Została wezwana do biura prokuratora, gdzie w obecności prawnika i psychologa była przesłuchiwana celem ustalenia, czy ci mężczyźni popełnili morderstwo.

„Nie mogłam kłamać” – powiedziała Alejandra Open Doors – „Potwierdziłam, że wszyscy pojmani mężczyźni byli zaangażowani w zabójstwo mojego męża”.

Zabójcy zostali osadzeni w więzieniu, tam oczekując na rozprawę i wyrok, ale sprawa się przedłuża, a słaby dozór panujący w więzieniach nie powstrzymuje morderców przed zlecaniem swoim kolegom z organizacji kolejnych aktów zbrodni.

Na podstawie zgromadzonych dowodów sędzia może już teraz skazać osadzonych morderców na karę około 20 lat pozbawienia wolności. Jednak, aby sprawa się zakończyła ostatecznym wyrokiem sądu, Alejandra musi podtrzymywać swoje zarzuty. Jeśli zostanie zgładzona, nikt nie będzie podtrzymywał oskarżeń i mordercy zostaną uwolnieni.

8 grudnia Marcosowi*, młodemu mężczyźnie z sąsiedztwa Alejandry, dwóch mężczyzn zaoferowało 3 miliony kolumbijskich pesos (US$ 1,765) w zamian za jej zabójstwo. Suma ta, ogromna, dla kogoś tak ubogiego jak Marcos, umożliwiłaby mu naukę przez trzy semestry na uniwersytecie, na który normalnie go nie stać.

Ale Alejandra, jak rodzona matka, przez lata okazywała Marcosowi troskę i przyjaźń. Dlatego Marcos powiedział jej o spisku i obiecał, że on i jego przyjaciele będą jej strzec przez tydzień, dając jej czas na znalezienie schronienia dla siebie i dzieci, które właśnie przyjechały ze szkół na ferie.

Domaganie się sprawiedliwości za zabójstwo męża i krewnych może kosztować ją najwyższą cenę, choć , jak dotąd, udaje się jej umknąć.

Alejandra mówi: “Próbowałam unikać wszelkich sytuacji, które mogłyby zagrozić mi i moim dzieciom. Nigdy nie zamierzałam zadenuncjować zabójców, wiedząc, że niesie to za sobą wielkie zagrożenie, ale niestety, zostałam do tego niemalże zmuszona”.

Mimo to nie żałuje swej decyzji rozpoznania osób, które zabiły jej bliskich „Nie żałuję, choć wiem, że gdybym tego nie zrobiła moje życie toczyło by się teraz normalnie”.

Historia Alejandry jest tylko jedną z wielu jej podobnych w Kolumbii. Koordynator Open Doors zapewnia, że wiele przypadków nie zostaje zgłoszonych przez ofiary.

Wewnętrzne napięcie i poczucie zagrożenia dotyka braci w Kościele – informuje koordynator. O wielu sprawach nigdy się nie dowiemy. Zalęknieni ludzie boją się mówić otwarcie jak wygląda ich życie.

*Pseudonim

Źródło Open Doors
Tłumacz Małgorzata Zygmańska

Zobacz również

Syria: Pastor Simon doświadcza potężnego Bożego działania

Pastor Simon* doświadcza potężnego Bożego działania, jednak potrzeby też są ogromne. Iść czy zostać? Pastor …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *